Najszybszy Mercedes – pierwszy test AMG GT R Pro

Supersamochód Mercedes-AMG GT przeszedł kolejną aktualizację i otrzymał najfajniejszą wersję

Krople deszczu bębnią o dach z włókna węglowego i spływają po długiej, zielonej masce, a najlepsze, co mogę zrobić, aby zadowolić moich sąsiadów na przedmieściach Stuttgartu, to poślizg szerokich tylnych opon Michelin Pilot Sport Cup 2. Chmury, a ja… Jadę zaktualizowanym 585-konnym potworem Mercedes-AMG GT R w drodze na słynny Hockenheimring.

Ponowna zmiana stylizacji?

Dwa lata temu, z okazji 50-lecia AMG, supersamochód został już zmodernizowany – silniki zostały wzmocnione, zmieniono osłonę chłodnicy i dodano kilka opcji. Tym razem auta zdecydowały się na odświeżenie z zewnątrz (w końcu AMG GT zadebiutował prawie 5 lat temu). Udany wygląd o atrakcyjnych proporcjach prawie się nie zmienił, nowość wyróżnia tylko kilka detali.

Mercedes-AMG GT 2017

Mercedes-AMG GT 2019

Z przodu jest to inne „wypełnienie” reflektorów LED ze znacznikami w kształcie litery V, z tyłu nieco zmienił się też „wzór” lamp, a jednocześnie zderzak w dolnej części – teraz wszystko wersje (z wyjątkiem GT R) mają 4 rury wydechowe.

Mercedes-AMG GT 2017

Mercedes-AMG GT 2019 (wersja GT R Pro)

Dużo więcej zmian w kabinie – zamiast deski rozdzielczej pojawił się 12-calowy ekran (do wyboru jeden z trzech motywów – Classic, Sporty i Supersport), wyświetlacz na konsoli środkowej urósł do przekątnej 10 cali , a klawisze wzdłuż krawędzi tunelu stały się prostokątne. Taki sam jak 4-drzwiowe coupe AMG GT. Szkoda tylko, że odziedziczono po nim niezbyt wygodne sterowanie kompleksem multimedialnym Comand – usunięto obrotowy krążek, pozostawiając jedynie touchpad.

Na szczęście głównymi funkcjami można sterować na nowej kierownicy – pojawiły się nie tylko dotykowe „przyciski”, ale także dwa przełączniki trybów jazdy i obsługi skrzyni biegów – Slippery, Comfort, Sport, Sport+ i Race (ten ostatni – tylko w AMG GT R).

Bestia zielonego piekła

„Potwór z zielonego piekła” – tak Mercedes AMG nazywa wersję GT R. Nie wiem co na Nürburgring, ale na mokrym asfalcie krętej landstrasse gdzieś pod Stuttgartem jest zdecydowanie potworem. Przy wyprzedzaniu trzeba trochę mocniej wcisnąć pedał gazu, bo od razu chce wyjechać albo w lesie, albo w przejeżdżającym Volkswagenie Golfie. Ogromna moc (585 KM) i moment obrotowy (700 Nm) w połączeniu z napędem na tylne koła i oponami gąsienicowymi wymagają szacunku. Nie oceniaj surowo, gdy zobaczysz wilgotnego kierowcę AMG GT R – krople wody na ciele to krople potu na czole!

Ale warto to dostosować, ponieważ tryb Slippery (w którym moc silnika jest zmniejszona, a krzywa momentu obrotowego jest bardziej liniowa) jest bardziej odpowiedni do takich warunków, nie chcę pamiętać. Możesz poluzować chwyt ESP wybierając ESP Sport, lub możesz… całkowicie wyłączyć „stub”. I wtedy pojawia się fajna kontrola trakcji – GT R ma obracający się żółty przełącznik pod ekranem multimedialnym. Jego dziewięć pozycji obejmuje zakres od „Nawet babcia sobie poradzi” po „Ty trzymasz się drzewa”.

Udało mi się wejść na kilka wyschniętych miejsc i „nacisnąć” tak, jak powinno. Przyspieszenie jest fantastyczne! Do setki AMG GT R przyspiesza w 3,6 sekundy, ale to nie jest nawet start z bezruchu, który jest uderzający, ale gotowość 4-litrowego V8 do błyskawicznego zamieniania litrów paliwa w setki kilometrów na godzinę. Wygląda na to, że nie obchodzi go, jaki bieg wybrał siedmiobiegowy robot (tryb ręczny w ogóle nie jest tutaj potrzebny) i jakie liczby pokazuje prędkościomierz. Moc!

Jednocześnie AMG GT R ze swoim śrubowym zawieszeniem i przegubami sferycznymi w tylnych dolnych wahaczach nie zmusza do zapamiętania, jak dawno byłeś u kręgarza, a skrzynia biegów nie powoduje rumieńców w ruchu miejskim. Twórcy nie dążyli do całkowitej ulgi – jest znośna izolacja akustyczna, klimatyzacja, nawigacja i muzyka Burmestera. Czy fotele kubełkowe nie mają żadnych regulacji poza podłużnym. Ale co ze statusem najbardziej „złej” i torowej wersji? Och, pojechaliśmy na Hockenheimring nie bez powodu…

Siedem sekund

W cieniu trybuny przy zakręcie Mercedesa czekało na nas brnięcie w dużym natężeniu ruchu i walka z dzikim usposobieniem AMG GT R na wolnych terenach zalanych wodą – modyfikacja AMG GT R Pro. Nawiasem mówiąc, okrążenie na północnej pętli Nürburgringu, fabryczny kierowca Mercedesa Maro Engel jechał prawie 7 sekund szybciej niż zwykły Erk – 7:04. I nie chodzi o silnik ani opony!

Silnik M178 jest dokładnie taki sam jak w AMG GT R (585 KM / 700 Nm), a opony to ten sam Michelin. Co prawda z powodu deszczu „nasze” auta zostały zmienione na bardziej „cywilne” i przystosowane do mokrego asfaltu Pirelli P Zero. Ale główny sekret tkwi w zawieszeniu i aerodynamice.

Mercedes-AMG GT R

Mercedes-AMG GT R Pro

Wydawałoby się, co AMG GT może wyglądać jeszcze gorzej niż zielona Erka? Ale obok Pro również zanika – samochód najeżony elementami aerodynamicznymi z włókna węglowego i bardziej przypomina wyścigowy AMG GT kategorii FIA GT3 lub GT4. Duży przedni splitter, kanistry (małe skrzydełka w rogach zderzaka), powiększony dyfuzor, skrzela w błotnikach są potrzebne nie tylko do robienia wrażenia. Zapewniają dodatkowe 100 kg docisku przy 250 km/h (dwie trzecie przedniej osi).

Amortyzatory firmy ZF Sachs pozwalają na zmianę nie tylko prześwitu – posiadają regulowaną sztywność odbicia oraz szybką/wolną kompresję (16 regulacji). Stalowy przedni stabilizator został zastąpiony regulowanym stabilizatorem z włókna węglowego, a tylne stabilizatory są już we wszystkich dźwigniach. Tarcze hamulcowe z ceramiki węglowej są standardem w AMG GT R Pro. Również dynamicznie dokręcono podporę jednostki napędowej.

Wewnątrz znajdują się czteropunktowe pasy, gaśnica oraz klatka bezpieczeństwa za siedzeniami (jest to tzw. pakiet torowy). A z przodu – dokładnie ta sama "Proshka" pod okiem stałego instruktora na testach modeli AMG i legendy niemieckiego motorsportu Bernda Schneidera. Pięciokrotny mistrz DTM jest domem na Hockenheimring. Więc nie musisz nawet próbować go dogonić…

Na szczęście deszcz prawie przestał padać, asfalt szybko wysychał. Tutaj nie próbuję już bawić się w kontrolę trakcji – od razu przełączam się na Race i przestawiam ESP w tryb sportowy. Najważniejsze jest, aby unikać mokrych krawężników, gdzie pod wpływem przyczepności samochód od razu chce zjechać z pożądanej trajektorii.

Co za szybki pas! Nawet przy gorszym zjeździe z zakrętu imienia Berniego Ecclestone'a prędkościomierz pokazuje 265 km / h przed prawą szpilką do włosów. Mocne hamowanie do 55 km/h (przy 1,6g G) – i nowe przyspieszenie w prawo załamania, które sprawdza się na każdym okrążeniu, czy jesteś chłopcem, czy mężczyzną. W niesławnej bankowości Sachskurve po zeszłorocznym sezonie Formuły 1 Bernd leci do przodu, jakbym zamiast AMG GT R Pro przesiadł się na traktor. Wygląda na to, że Schneider może czegoś nauczyć nawet Sebastiana Vettela, który na oczach zdumionej rodzimej publiczności zostawił tu w płocie.

Wydaje się to niemożliwe w AMG GT R Pro. Po trzech sesjach zaczynasz coraz lepiej rozumieć tor, zauważając, że AMG GT R Pro to bardzo posłuszna i precyzyjna maszyna. Zawieszenie doskonale „gaśnie” samo w sobie nawet kolizje z pomarańczowymi „bajglami” za krawężnikami, hamulce nie wykazują spadku zmęczenia (Pro nie ma też wlotów powietrza chłodzącego, choć właściciele zwykłych AMG GT czasem narzekają na przegrzewanie) , fajnie zestrojona elektronika nie przeszkadza w jeździe, uruchamia się tylko w przypadku rażących błędów, a pamiętacie istnienie skrzyni biegów tylko w padoku, kiedy trzeba wcisnąć przycisk P.

Dostępna jest również telemetria AMG Track Pace z listą załadowanych tras. Jest bardzo łatwy w użyciu – wystarczy wybrać żądany utwór i potwierdzić wybór, wtedy wszystko stanie się automatycznie. Co więcej, system wyświetla czas okrążenia i pokazuje w czasie rzeczywistym, czy go poprawiasz, czy nie! Dodatkowo możesz wybrać jeszcze kilka parametrów, które będą rejestrowane – prędkość, temperatura opon, stopień pedałowania. Klasa!

Najlepsze portfolio modeli

Ta telemetria jest nie tylko przywilejem wersji Pro, ale jest teraz dostępna w każdym AMG GT. Gdy tylko jeździliśmy na łyżwach przez wszystkie wyścigi na torze Hockenheimring, zaczęła się ulewa. I to niesamowite, jak bardzo różne wersje AMG GT różnią się od siebie – 522-konny GT S na oponach Pirelli w ogóle nie obciążał się nadmierną mocą, a na normalnych drogach cieszył się dobrą płynnością. Możesz spokojnie jeździć nim na „rejsie” po autostradzie, a następnie udać się na tor i przejechać kilka szybkich okrążeń z rykiem V8. To chyba główna różnica między rodziną AMG GT a Porsche 911 – sąsiedzi z Zuffenhausen oferują bardziej sportowy charakter w każdych warunkach.

Gama Mercedes-AMG GT została rozszerzona do 16 różnych modeli. Są to coupe i roadstery (ostatnio pokazali właśnie AMG GT R Roadster, którego nakład zostanie ograniczony do 750 egzemplarzy) oraz liftbacki (a wszystkie pięciodrzwiowe mają napęd na wszystkie koła). Zakres mocy – od 367 KM AMG GT 43 ma do 639 KM. w 63 S. Każdy z nich można kupić w Rosji. Najbardziej przystępną opcją jest wspomniany liftback AMG GT 43 w cenie 6 510 000 rubli. „53.” będzie kosztować co najmniej 7 580 000 rubli, a najmocniejszy w linii AMG GT 63 S kosztuje 10 950 000.

Ceny zaktualizowanej linii coupe i roadsterów nie zostały jeszcze ogłoszone, ale wcześniej bazowy 476-konny AMG GT kosztował od 8 630 000 rubli, AMG GT S (522 KM) – o milion droższy, 558-konny AMG GT C – kolejny plus milion, a "Erka" wyszła prawie 12 milionów rubli. Ale najważniejszą rzeczą, która wciąż nie jest znana, są rosyjskie perspektywy dla AMG GT R Pro. Wciąż trwają dyskusje, czy potrzebujemy tego samochodu. Ale jeśli Porsche udało się sprzedać ponad pięćdziesiąt ekstremalnych coupe 911 GT2 RS, to chciałbym zobaczyć AMG GT R Pro na torach.

Originally posted on 10 grudnia, 2021 @ 5:08 pm

Dodaj komentarz