Tablet graficzny i retusz zdjęć czy to ma sens?

Ostatni wypad na szkolenie związane z retuszem w Photoshopie skłoniły mnie do napisania tego artykułu.

Zacznijmy więc od pierwszego pytania „Czy tablet graficzny ma sens w retuszu zdjęć?”

Oczywiście można wszystko próbować robić myszką, sam przez prawie całe lata 90 tak pracowałem ze zdjęciami. Nie używałem przy tym „świetnych i tanich” myszek lecz markowych wyrobów z górnej półki głownie firmy Logitech.

  • Pierwszym powodem dla którego warto użyć tabletu jest czas wykonywania operacji. Wiele z nich choć na pewno nie wszystkie da się zrobić myszką tylko po co robić przez godzinę coś co można zrobić w 5-10 minut?
  • Drugim zaś reakcja na nacisk w tabletowym piórku, czyli coś co zupełnie nie występuje w myszce. Jeśli chcecie się przekonać do tego, ze są rzeczy nie do zrobienia inaczej polecam np. próbę pokrycia kolorem starej framugi tak by poprawić jej wygląd. Wymaga to dynamicznego nakładania farby w czym rewelacyjnie pomaga nacisk w piórku. Myszka obsługuje tylko stałe wartości, więc wyłoży się przy tym na całego. Innym fajnym testem są np. filtry gdy użyjemy ich w formie pędzelka, możemy przy pomocy nacisku płynnie regulować stopień ich zadziałania. Retusz na poziomie zaawansowanym jest w dużej mierze zastosowaniem metody dodge&burn, polegającej na rozjaśnianiu i przyciemnianiu niewielkich obszarów. Bez wykrywanie siły nacisku trzeba by prawie non-stop zmieniać wartość krycia pędzla (opacity) albo mazać nim wiele razy w jednym miejscu, nie mając pewności, ze osiągniemy pożądany efekt. Jest to niewygodne i czasochłonne, po cosię tak męczyć gdy przy pomocy tabletu w tym samym czasie możemy wyretuszować kilka kolejnych fragmentów. Co więcej np. używając pędzla korygującego (healing brush) mozemy regulować jego wielkość za pomocą nacisku, więc nie musimy non-stop zmieniać go ręcznie.

Drugie pytanie to  „Jaki tablet wybrać?” i tu pojawia się kilka pytań dodatkowych, postaram się wiec omówić je kolejno.

  • „Jakiej firmy tablet wybrać?” – Tak naprawdę to pytanie nie ma większego sensu, bo tablety robi tylko i wyłącznie jedna firma i jest nią Wacom. Oczywiście na rynku jest dużo sygnowanych znakami towarowymi (to nie producenci) chińskich prawie-tabletów. Z doświadczenia kilkunastu lat sprzedaży Wacoma powiem tak, lubię obsługiwać klientów, którzy zaczęli od prawie-tabletów. Dlaczego? Bo oni już wiedzą, że nie ma tanio, dużo i dobrze :). Przychodząc po tablet, nie narzekają, że za cenę Wacoma formatu S , można kupić prawie-tablet formatu L. Dlaczego,  bo wiedzą już dwie rzeczy, że większa wielkość tabletu nie zawsze jest lepsza, i że lepiej mieć dobrze działający tablet z działającymi sterownikami, niż dużą podkładkę pod mysz…
  • „Jakiej wielkości powinien być tablet”? – Tu zacząć trzeba od przeniesienia swej psychiki z kartki papieru do świata komputera. Rzeczywiście na kartce papieru formatu A6 (to mniej więcej format S), trudno byłoby sensownie pracować, ale przecież tablet jest odwzorowaniem ekranu. Co to oznacza? e mając monitor 27″ i tablet formatu S, tak naprawdę pracujemy na powierzchni 27″. I odwrotnie mając tablet formatu L podpięty do laptopa z ekranem 13″ pracujemy na powierzchni 13″. Co więcej duży tablet będzie wymagał od nas dużo większych ruchów by przemieszczać się po ekranie, co może mocno męczyć rękę. Dlatego uważam, ze do pracy z monitorami do 27-30″ wystarczy spokojnie rozmiar S, do pracy z monitorami wielkoformatowymi 4K, ze względu na ich rozdzielczość, można się zastanowić na rozmiarem M.
  • „Jaki model jest dla mnie najlepszy?” – Tu patrząc na ofertę Wacoma, mamy do dyspozycji trzy grupy tabletów. Każda z nich ma swój sens i swoje zalety.

Grupa pierwsza to seria Intuos 2015 (1024 stopnie nacisku i cyfrowy sterownik) czyli następca popularnych tabletów Bamboo/Intuos 2013. Sensowne granice cenowe od około 280-840 zł brutto.

Intuos Family Tablets

W niej mamy tak naprawdę trzy opcje:

  • Model o rozmiarze S bez touch –  Model Draw – świetny tablet, szczególnie cenowo, dla osób potrzebujących tani produkt i nie będących uzależnionymi od machania łapkami po tablecie czyli tzw. gestów.
  • Model o rozmiarze S z touch – Model, ART, Photo i Comic – cena wyższa ale w ramach rekompensaty dochodzi obsługa dotyku i „gumka” po przeciwnej stronie piórka, tak jak w starych ołówkach.
  • Model o rozmiarze M z touch – Model Art i Comic – cena poprzedniego modelu razy dwa, ale w zamian też dwa razy większa powierzchnia.

Dodatkowym plusem tych tabletów jest dodawany do nich za free soft czyli ArtRage i Sketchbook Expres, a w modelu Manga Manga Debut, oraz możliwość dokupienia zestawu bluetooth który uwalnia nas zupełnie od kabelków w tablecie, no może nie w 100% bo czasem trzeba naładować baterię, ale wtedy podpinając tablet przewodem USB, nie tylko ją ładujemy ale i nadal możemy na nim pracować.

Każdy z nich obsługiwany jest przez cyfrowy sterownik, pozwalający przypisać indywidualnie dla każdego programu, rożne funkcje tak dla 4 przycisków na tablecie, jaki i dwóch w piórku, czy też dopasować charakterystykę nacisku.

 

Grupa druga Mercedesy tzn. seria Intuos Pro (wcześniej Intuos 5) (2048 stopni nacisku, cyfrowy sterownik i darmowy moduł Bluetooth). Granice cenowe ok około 850-1300(1800) zł brutto

intuos_pro-pth_family_rgb_lowres

Jak dla mnie tutaj mamy do wyboru tak naprawdę dwa tablety:

  • Intuos Pro S touch – jak dla mnie to najlepszy wybór tabletu do retuszu, ze względu na nie za duży format, 6 przycisków i touch ring na tablecie, bardzo dobra jakość wykonania i delikatność pracy piórka.
  • Intuos Pro M touch – dobry wybór w przypadku, duużego monitora lub chęci dodatkowo pobawienia się grafiką, 8 przycisków i touch ring na tablecie, bardzo dobra jakość wykonania i delikatność pracy piórka.

Tablety Intuos Pro są zupełnie inne niż tańszy model Intuos 2015. Wykonane są z bardzo przyjemnego w dotyku materiału przypominającego miłą w dotyku gumę. Oczywiście posiada funkcję touch (gesty), którą oczywiście tak jak i reakcję na przechylenie piórka, możemy wyłączyć. Wyposażony jest w 6 przycisków w modelu S i 8 w przypadku rozmiaru M i L. Dla mnie jednym z jego największych „cudów” jest pierścień dotykowy i przycisk do zmiany trybu pracy pierścienia. Dlaczego jest tak magiczny? Bo jest to taki okrąg, po którym przesuwając palcem można np. bardzo szybko i płynnie obracać fotkę by było łatwiej pracować, zmieniać rozmiar pędzla, przybliżać lub oddalać obraz, powiększać czy też przypisać inne funkcje które ma program i których często używamy. Można go dowolnie konfigurować do tego indywidualnie dla każdego programu i przypisać cztery różne funkcje, przełączane kliknięciem w przycisk umieszczony na środku okręgu.

Do tego, wszystkie tablety z tej serii maja w zestawie gratis bezprzewodowy moduł bluetooth. Ci którzy mówią, ze on nie działa lub ma opóźnienia na pewno nigdy z nim nie pracowali stąd opowiadają takie głupoty 🙂

 

Trzecia grupa Ferrari czyli modele LCD seria Cintiq. Bazują na tablecie Intuos Pro, tak wiec parametry mają identyczne różniąc się głównie wielkością ekranu i jego podstawą. Ceny od ok. 3300-12.200 brutto.

cintiq-family

 

 

Tutaj gama obejmuje 5 modeli i każdy z nich ma swój urok, ale największym jest 100% natywność pracy, bo ryzować na kartce każdy potrafi, a do tego można porównać pracę z tabletami LCD. Oczywiście na pewno znajdzie się wielu, używających tablety, czy prawie-tablety co powiedzą, ze to bzdura i marketing, ale o dziwo w kuluarach firmy, gdy nikt nie widzi i przyjdą do nas potestować Cintiqi, trudno ich od nich oderwać :).

No to jedziemy:

  • Wacom Cintiq 13HD – najtańszy, lecz wcale nie najgorszy, bo z matrycą co prawda 13″ ale za to w rozdzielczości HD, do tego z całkiem niezłym obrazowaniem koloru. Do tego niesamowicie mobilny, świetny kompan w podróżach, czy nagłych pracach na urlopie lub u klienta. Jedyne na co trzeba zwrócić uwagę to fakt iż współpracuje tylko ze złączem HDMI i DVI (poprzez konieczna do dokupienia przejściówkę)
  • Wacom Cintiq 13HD touch -wzbogacona o touch(gesty) wersja poprzedniego modelu
  • Wacom Cintiq 22HD – wersja rozwojowa starszego i lubianego brata czyli Cintiqa 21UX, zmniejszono jego wagę, dodano 1″ w rozmiarze ekranu i to na co wielu czekało czyli rozdzielczość HD, matryca jest niezła choć na pewno nie klasy monitorów graficznych. Dla pracujących z dużymi pionowymi portretami, zaletą będzie obsługa funkcji „pivot”. Co więcej w fabrycznym pudełku, które przypomina większą walizkę, pozwala na pewną mobilność.
  • Wacom Cintiq 22HD touch – tak naprawdę to po prostu wzbogacona o funkcje touch(gesty) wersja poprzedniego modelu.
  • Wacom Cintiq 27QHD – model, który podbił serca wielu, ze względu na rewelacyjnie wygodny interfejs podstawy. Wygoda pracy z tabletem pod którym siedzimy prosto , jak pod dużą deską kreślarską nie ma sobie równych. Dodajmy do tego matrycę jakości dobrego monitora graficznego (97% Adobe RGB) i dwa touch ringi i mnóstwo przycisków i mamy maszynę marzeń. Jedyny problem to potrzebne solidne biurko (waga całości to ponad 30kg) i raczej zupełny brak mobilności.
  • Wacom Cintiq 27QHD touch – wzbogacona o touch(gesty) wersja poprzedniego modelu.
0 komentarzy

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji, napisać swoje zdanie?
Zrób to, czekamy na Twój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *