Część druga jest tutaj…

Po powrocie do sklejania modeli, zacząłem od tego co lubię najbardziej czyli samolotów, oglądając film o “brudzeniu” modeli zobaczyłem stary czołg który bardzo mi się spodobał, okazał się nim

ale nie o nim będzie ten artykuł, tylko o mojej kolejnej przygodzie czyli

Sd.Kfz.182 King Tiger Henschel Turret w/Zimmerit – “Abt.505” – firmy Takom

Bardzo lubię produkty tej firmy, ze względu na doskonałej jakości plastiki i bardzo ładne odwzorowanie szczegółów. Gdy dodamy do tego świetnie wydaną instrukcję (choć niestety z kilkoma błędami) i fakt iż firma AMMO Mig przygotowała dwa specjalne zestawy farb, dedykowane do tego modelu, to co można chcieć więcej.

Model jest wersją z dokładnym odwzorowaniem wnętrza, do tego ma sporo dodatkowych elementów fototrawionych, poprawiających jego wygląd.

Jak każdy czołg, a szczególnie z pełnym odwzorowaniem wnętrza, nie jest to model dla kogoś kto chciałby go złożyć w weekend. Jeśli ma on być zrobiony sensownie, trzeba włączyć program “cierpliwość” i poświecić nań sporo dni, ale powiem tak, warto to zrobić 🙂

“Mankamentem” jak dla mnie w porównaniu np. z Whippetem, są gąsienice. Whippet ma plastikowe, ale montowane w sposób zatrzaskowy, co ułatwia mocno pracę z nimi. W tym modelu są to plastikowe elementy wymagające sklejenia ze sobą i tak jak proste odcinki nie są żadnym problemem, tak już sklejenie ich w taki sposób by dobrze leżały na kołach napędowych i łamały się za nimi, wymaga zastosowania kilku tricków by wyszło to sensownie.  Pomijam już malowanie, które też nie jest fajne gdy musimy malować coś o dziwnym kształcie, ze średnim dostępem doń pistoletu i utrudnionymi możliwościami brudzenia ich. Pewnie z tego też powodu, producent zrezygnował z ruchomych kół.

Drugim nie do końca przemyślanym jak dla mnie elementem, są półki z amunicją do działa, niestety ktoś wpadł na pomysł scalenia ich z pociskami, co w znaczący sposób utrudnia sensowne ich pomalowanie, szkoda, że Takom nie podpatrzył modeli konkurencji, gdzie skleja się oddzielne pociski z elementami półki. Oczywiście da się to pomalować, tylko niepotrzebnie stracimy na to sporo czasu i nerwów.

Ale pomijając te drobiazgi model składa się fajnie, elementy pasują do siebie, pilnik nie ma przy nich zbyt wiele pracy.

Bardzo ładnie też “kleją” się dość miękki kalkomanie, które wspomagałem płynami (jedyne chyba sensowne na rynku)

Model malowany jest przy pomocy aerografu (Adler AD-7790 0.3mm i czasem Infinity CRplus 0.4mm) oraz pędzelków do pomalowania szczegółów.

Przybrudzenia to Washe AK i AMMO

Poniżej galeria z pierwszej części prac nad tym modelem:

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji, napisać swoje zdanie?
Zrób to, czekamy na Twój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *